Hehe or Not Hehe – koszulka z kotem, czarny napis
Koszulka z kotem , która czasem jest hehe, czasem not hehe
Koszulka z kotem – czasem hehe, czasem not hehe
Kot na tej koszulce ma swoje dni. Są dni, kiedy mruczy, przewraca się na plecy i ogólnie jest uroczym bałwanem. I są dni, kiedy patrzy na ciebie takim wzrokiem, jakbyś był najgłupszą rzeczą, którą widział – a widział już dużo. Ty też tak masz. Dlatego to jest twoja koszulka.
Unisex, klasyczna, bawełniana. Bez humoru na siłę. Bez fałszywego entuzjazmu. Po prostu jest. Jak kot.
Dane techniczne (podane bez udawania, że to ekscytujące):
Bawełna 100% – w dobrym dniu to komfort i radość życia. W złym dniu to po prostu bawełna i tyle. Sport Grey dorzucił 10% poliestru, bo lubi komplikować. Ash Grey trzyma 1% poliestru, bo całkowita rezygnacja z zasad to zbyt duże ryzyko. Melanżowe odcienie idą 50/50 – dzisiaj optymistyczne, jutro nie wiadomo.
Gramatura 170–180 g/m² – solidna. Nie za poważna, nie za lekka. Dokładnie tyle ile trzeba, żeby istnieć. Wzmocniony kołnierz, wzmocnione ramiona – bo świat bywa not hehe i koszulka o tym wie. Podwójny szew na rękawach i dole – zdwojona odporność na trudne okoliczności.
Skąd przybyła (mapa nastroju produkcji): Honduras, Nikaragua, Haiti, Dominikana, Bangladesz, Meksyk. Każda koszulka ma za sobą podróż. Czy była hehe, czy not hehe – nie wiadomo. Dotarła i to się liczy.
Uczciwe ostrzeżenia (bo kot nie kłamie): Biały kolor bywa bardziej ecru niż oślepiająco biały – hehe day: to vintage. Not hehe day: denerwuje. Naturalne odcienie mają ciemne plamki w tkaninie – to charakter, nie brud. Jak te dni, kiedy wszystko jest trochę nie tak, ale jakoś funkcjonujesz.
Kot rozumie. Koszulka rozumie. Ty rozumiesz. I to wystarczy – przynajmniej dzisiaj.